Ile trwa rozwód?

Pytanie o długość postępowania rozwodowego, to chyba najczęściej zadawane pytanie przez klientów prawnikowi, no może poza pytaniem o koszta postępowania rozwodowego.

Co oczywiste nie sposób na to pytanie odpowiedzieć w sposób jednoznaczny.

Po pierwsze każde postępowanie rozwodowe jest inne. Rozwód może zostać orzeczony niejako za porozumieniem stron na pierwszej rozprawie: bez słuchania świadków i przeprowadzania postępowania dowodowego. Może także być sytuacja odmienna, gdzie Sąd aby wydać wyrok będzie musiał w pierwszej kolejności przesłuchać dziesiątki świadków, obejrzeć czy odsłuchać nagrania. Oczywiste jest, iz w tym drugim przypadku postępowanie może trwać i kilka lat.

Po drugie różnie w różnych Sądach wygląda sytuacja z terminami i ilością spraw, które sędzia ma do rozpoznania, co wpływa na okres oczekiwania na pierwszą i kolejną rozprawę. W sądzie mniejszym od daty wniesienia powództwa do daty wyznaczenia pierwszej rozprawy może minąć np. dwa miesiące, a więc niewiele, gdy w sądzie dużym jak np. Sąd Okręgowy w Poznaniu okres ten może wynosić 4 lub więcej miesięcy.

W każdym razie można założyć orientacyjnie, iż w sytuacji bezkonfliktowej od daty wniesienia powództwa do daty rozwodu może minąć około pół roku, gdy w sytuacji konfliktowej procedura może trwać miesiącami, często i ocierając się o lata.

Program 500 + a egzekucja

Ustawa o pomocy państwa w wychowaniu dzieci z dnia 11 lutego 2016 r. tzw. ustawy 500 + wprowadziła zmianę w przepisach kodeksu postępowania cywilnego dotyczących postępowania egzekucyjnego. Wyłączyła mianowicie spod egzekucji świadczenie wychowawcze przyznawane tą ustawą.

Pojawiły się jednak głosy, że taki zapis to za mało aby mówić o bezpieczeństwie środków z programu 500 + przed zajęciem komorniczym ponieważ komornik zajmujący rachunek bankowy nie ma wpływu na to co się na tym rachunku znajduje, a bank który taki rachunek prowadzi, może taką okoliczność przeoczyć.

Wychodząc na przepis temu niebezpieczeństwu, Krajowa Rada Komornicza, instytucja zrzeszającą wszystkich komorników w Polsce, w dniu 5 kwietnia 2016 r. podjęła uchwałę (http://www.komornik.pl/wp-content/uploads/2016/04/1542.V.pdf) aby w pouczeniach do zajęć rachunków bankowych dopisać następującą klauzulę:
„Komornik poucza, że w przypadku gdy na zajęty rachunek bankowy wpływa świadczenie wychowawcze w rozumieniu ustawy z dnia 11 lutego 2016 o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci (Dz.U. 195) zajęcie ulega ograniczeniu w ten sposób, że kwota świadczenia wychowawczego nie podlega przekazaniu”.

Pierwszy wyrok – program 500 +

W swoim ostatnim wpisie z dnia 18 kwietnia 2016 r. wskazałam, że wypłacane od 1 kwietnia 2016 r. świadczenie wychowawcze może wpłynąć na wysokość alimentów przyznawanych przez sądy.

Okazało się, że nie trzeba było długo czekać na pierwszy wyrok w tego typu sprawie. Jak donosi wczorajszy „Dziennik Gazeta Prawna” świadczenie przyznawane w ramach tzw. programu 500+ stało się powodem wydania negatywnego wyroku przed sądem w Rzeszowie, gdzie matka domagała się podwyższenia alimentów. W uzasadnieniu wyroku sąd wskazał, że „matka może złożyć wniosek o przyznanie świadczenia w ramach rządowego programu 500 +”.

źródło: http://wiadomosci.onet.pl/kraj/dziennik-gazeta-prawna-swiadczenie-500-plus-oznacza-nizsze-alimenty/ylcd3p

autor: Joanna Jędrzejewska, radca prawny w Kancelarii Adwokacko-Radcowskiej Kacprzak Kowalak Sp. p. w Poznaniu, http://www.kacprzak.pl/prawo-rodzinne

Program 500 + a alimenty

Artykuł 138 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego stanowi, że w razie zmiany stosunków można żądać zmiany orzeczenia lub umowy dotyczącej obowiązku alimentacyjnego.

Przepis ten może mieć ważne znaczenie w kontekście ustawy o pomocy państwa w wychowaniu dzieci z dnia 11 lutego 2016 r. tzw. ustawy 500 +, która weszła w życie w dniu 1 kwietnia 2016 r. Ustawa ta przewiduje przyznanie świadczenia wychowawczego w kwocie 500 zł na drugie i kolejne dziecko, a po spełnieniu kryteriów dochodowych również na pierwsze dziecko.

Zmianą stosunków, w którym mowa w zacytowanym wyżej przepisie kodeksu rodzinnego jest niewątpliwie poprawa sytuacji materialnej dziecka, a ta przekłada się na obowiązek alimentacyjny rodzica. Mówiąc innymi słowami – jeżeli dziecku polepsza się sytuacja majątkowa to zobowiązany do alimentów rodzic może wnieść pozew o obniżenie alimentów.

W związku z tym, że ustawa 500 + nie wprowadziła żadnych uregulowań dotyczących tego jaki wpływ ma przyznanie jednemu rodzicowi kwoty 500 zł na dziecko na obowiązek alimentacyjny drugiego rodzica względem tego dziecka, należy poczekać na wypracowanie praktyki orzeczniczej sądów, ostatecznie zapewne Sądu Najwyższego .

Zapewne wielu dłużników alimentacyjnych wystąpi do sądu o obniżenie alimentów argumentując jak to wskazałam wyżej, że te dodatkowe 500 zł to polepszenie się sytuacji materialnej dziecka i jednocześnie zmiana stosunków która uzasadnia żądanie zmiany wyroku odnośnie alimentów.

Nie brak jednak głosów wielu prawników argumentujących, że obowiązek alimentacyjny jest fundamentalnym obowiązkiem rodzica, wyprzedzającym wszystkie inne jego obowiązki i sądy winny zasądzać od zobowiązanego rodzica alimenty „nie oglądając się” na pomoc od państwa. Podnoszony jest też argument, że pomimo braku zmiany przepisu art. 135 § 4 kodeksu rodzinnego, który mówi o tym, że świadczenia z pomocy społecznej lub funduszu alimentacyjnego, o którym mowa w ustawie z dnia 7 września 2007 r. o pomocy osobom uprawnionym do alimentów podlegające zwrotowi przez zobowiązanego do alimentacji oraz świadczenia dla rodziny zastępczej nie wpływają na zakres obowiązku alimentacyjnego, sądy powinny ten przepis stosować analogicznie do kwoty 500 zł z tytułu świadczenia wychowawczego.

Miejmy nadzieję, że sądy zdobędą się na salomonowe wyroki w takich sprawach. Inaczej okazać się może, że największym beneficjentem programu 500+ nie będą dzieci, ale rodzice zobowiązani do płacenia alimentów, którym w związku z otrzymaniem przez dziecko kwoty 500 zł zmniejszone zostaną alimenty.

autor: Joanna Jędrzejewska, radca prawny w Kancelarii Adwokacko-Radcowskiej Kacprzak Kowalak Sp. p. w Poznaniu, http://www.kacprzak.pl/prawo-rodzinne

Alimenty na dorosłe dziecko

Christian_Krohg_-_Mother_and_Child_-_Google_Art_Project
Christian Krohg [Public domain or Public domain], via Wikimedia Commons

Alimenty na dorosłe dziecko

Jednym z podstawowych pytań jakie pojawia się w w kontekście obowiązku alimentacyjnego, to kiedy mogę przestać płacić i czy tą granicą jest osiągnięcie wieku pełnoletności przez latorośl?

W zasadzie najwłaściwszą odpowiedzią na to pytanie jest wskazanie, iż wiek dziecka nie jest kategorią decydującą o ustaniu obowiązku alimentacyjnego. Ustawodawca będący autorem Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego także nie posługuje się odniesieniem do pełnoletności, czy osiągnięcia jakiegoś wieku.

Kryterium jakim posługuje się Ustawodawca jest osiągnięcie okresu, w którym dziecko jest w stanie utrzymać się samodzielnie:

Art. 133 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego:

§ 1. Rodzice obowiązani są do świadczeń alimentacyjnych względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie, chyba że dochody z majątku dziecka wystarczają na pokrycie kosztów jego utrzymania i wychowania.

§ 2. Poza powyższym wypadkiem uprawniony do świadczeń alimentacyjnych jest tylko ten, kto znajduje się w niedostatku.

§ 3. Rodzice mogą uchylić się od świadczeń alimentacyjnych względem dziecka pełnoletniego, jeżeli są one połączone z nadmiernym dla nich uszczerbkiem lub jeżeli dziecko nie dokłada starań w celu uzyskania możności samodzielnego utrzymania się.

Jak to ma się do praktyki sądowej. Oczywiście zawsze jest to kwestia oceny konkretnego stanu faktycznego. Niemniej jednak można przyjąć, iż w przypadku dziecka, które po ukończeniu pełnoletności kontynuuje naukę obowiązek alimentacyjny ulega przedłużeniu. Przy czym dziecko winno także dokładać należytych starań w tym zakresie. O ile bowiem w przypadku pilnego studenta, zaliczającego kolejne egzaminy te starania są widoczne to zdarzały się oddalenia obowiązku alimentacyjnego w przypadku ucznia zmieniającego co roku kierunek studiów i nie podchodzącego do wykształcenia poważnie. Dodatkowo pamiętać należy, iz w przypadku dziecka pełnoletniego alimenty zasądzone od rodzica nie powinny być nadmiernym dla niego obciążeniem- co może modyfikować jego obowiązek alimentacyjny.

autor: Bartosz Kowalak radca prawny w Kancelarii Adwokacko-Radcowskiej Kacprzak Kowalak sp.p. w Poznaniu:  www.kacprzak.pl/prawo-rodzinne

Jak skutecznie dochodzić alimentów?

1660_blk_19329_zoom
By Deval Kulshrestha (Own work) [CC BY-SA 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)%5D, via Wikimedia Commons

Jeżeli zawodne okażą się próby porozumienia z drugim rodzicem co do wysokości alimentów dla dziecka, przed skierowaniem pozwu o alimenty do sądu należy odpowiedzieć sobie na pytanie jakiej kwoty alimentów zamierzamy się domagać dla naszego dziecka? Pamiętać przy tym należy, że dziecku należy się taka kwota alimentów, która pokryje jego usprawiedliwione potrzeby i będzie uwzględniała możliwości zarobkowe i majątkowe rodzica zobowiązanego do ich zapłaty.

W tym celu niezbędna jest dokładna analiza kosztów utrzymania dziecka ponoszonych w skali miesiąca, na które składają się m.in. wyżywienie, środki higieniczne, ubranie, zabawki, sprzęt sportowy, telefon komórkowy, Internet, kieszonkowe, wydatki przedszkolne lub szkolne, zajęcia pozalekcyjne. Ująć trzeba też wydatki ponoszone na mieszkanie np. czynsz, opłaty za media – jeżeli mieszkamy razem z dzieckiem, połowa tych kosztów będzie przypadała na dziecko. Nie należy również zapominać o wydatkach ponoszonych na dziecko co kilka miesięcy jak np. wizyty u lekarza, zakup leków lub co roku – np. wyjazdy wakacyjne, remonty w pokoju dziecka. Aby zapewnić przejrzystość wydatków ponoszonych na dziecko zarówno dla sądu jak i drugiego rodzica, analizy takiej najlepiej dokonać w arkuszu kalkulacyjnym. W Internecie z łatwością można znaleźć wzory takich arkuszy.

Niejaką formą świadczenia alimentacyjnego jest również codzienna opieka sprawowana nad dzieckiem i osobiste starania o jego wychowanie. Jeżeli zatem drugi rodzic nie sprawuje nad dzieckiem opieki wcale lub w bardzo ograniczonym zakresie to będzie na nim spoczywał większy ciężar pokrycia kosztów utrzymania dziecka.

Jeżeli możliwości zarobkowe i majątkowe obojga rodziców są podobne i w równy sposób dzielą się opieką nad dzieckiem to otrzymaną kwotę miesięcznych wydatków na dziecko należy podzielić na pół i tak uzyskana kwota będzie kwotą alimentów, której zapłaty będziemy się domagać od drugiego rodzica. Odmiennie ukształtowane możliwości zarobkowe i majątkowe rodziców oraz odmienna częstotliwość opieki sprawowanej nad dzieckiem będą determinowały wysokość alimentów, których będziemy dochodzić w sądzie.

Należy pamiętać, że skoro nie udało nam się porozumieć z drugim rodzicem, to sądowa sprawa o alimenty będzie miała charakter sporny. Wiąże się z tym konieczność udowodnienia ponoszonych wydatków na dziecko np. za pomocą rachunków, wydruków z rachunku bankowego, zaświadczeń lekarskich jeżeli ponosimy wydatki związane z leczeniem dziecka. Jeżeli ponoszonych wydatków nie jesteśmy w stanie udowodnić na podstawie dokumentów, warto zawnioskować o przesłuchanie świadków, którzy potwierdzą, że nasze dziecko dwa razy w tygodniu uczęszcza na dodatkowe zajęcia, przebywa pod opieką niani czy ma problemy zdrowotne.

Pozew o alimenty wnosi się do sądu rejonowego, właściwego dla miejsca zamieszkania dziecka. Strona domagająca się alimentów jest zwolniona od kosztów sądowych, co oznacza m.in., że z wniesieniem pozwu nie wiąże się obowiązek uiszczenia opłaty sądowej. Pamiętać jednak należy, że zwolnienie od kosztów sądowych nie jest równoznaczne ze zwolnieniem od ewentualnego obowiązku zwrotu kosztów zastępstwa procesowego drugiej strony tzn. gdy jest ona reprezentowana przez radcę prawnego lub adwokata. A ten obowiązek może zaistnieć w sytuacji przegrania choćby w części sprawy np. zasądzenia przez sąd niższej kwoty alimentów niż tej, której się domagaliśmy. Wracając zatem do pytania postawionego na początku, warto dokładnie przemyśleć jaka kwota alimentów jest uzasadniona potrzebami dziecka, bo „przeszacowanie” może dodatkowo kosztować.

 

Kiedy przedawnia się obowiązek alimentacyjny wobec dziecka?

Frukosten_av_Amalia_Lindegren_1866
Amalia Lindegren [Public domain], via Wikimedia Commons

Kiedy przedawnia się obowiązek alimentacyjny wobec dziecka?

Truizmem jest stwierdzenie, iż roszczenie alimentacyjne tak samo jak większość roszczeń cywilnoprawnych ulega przedawnieniu. Co za tym idzie w sytuacji zaistnienia stanu przedawnienia dłużnik może powołując się na zarzut przedawnienia odmówić zapłaty i może to uczynić w sposób skuteczny.

Pytanie jakie się w związku z tym nasuwa, to jaki jest okres, po upływie którego przedawnienie to następuje?

Kodeks rodzinny i opiekuńczy regulujący kwestię alimentów, także określa właściwy dla tego roszczenia termin, z upływem którego roszczenia te ulegają przedawnieniu. Okres ten wynosi lat trzy.

Art. 137

§ 1. Roszczenia o świadczenia alimentacyjne przedawniają się z upływem lat trzech.

Ten określony w art. 137 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego termin przedawnienia jest pewnego rodzaju zasadą, a jak od każdej zasady i od tej zachodzą pewne wyjątki.

Niewątpliwie z upływem lat trzech przedawnieniu ulegną roszczenia o alimenty męża wobec żony, ojca wobec córki, czy pełnoletniego syna wobec ojca.

Kluczowym jednak w tym ostatnim przypadku jest jednak wiek dziecka. Zasada trzyletniego okresu przedawnienia roszczeń alimentacyjnych dotyczy jedynie bowiem dzieci pełnoletnich. W sytuacji dziecka małoletniego istnieje pewien istotny wyjątek od tej zasady.

Kodeks cywilny w Art. 121 stanowi, iż:

Bieg przedawnienia nie rozpoczyna się, a rozpoczęty ulega zawieszeniu:

1) co do roszczeń, które przysługują dzieciom przeciwko rodzicom – przez czas trwania władzy rodzicielskiej;

Na okoliczność tę zwrócił już uwagę w uchwale z dnia 25 listopada 1968 r. (sygn. akt III CZP 65/68) Sąd Najwyższy, który wskazał że „Przepis art. 121 pkt 1 k.c., w myśl którego w czasie trwania władzy rodzicielskiej bieg przedawnienia co do roszczeń, które przysługują dzieciom przeciwko rodzicom, nie rozpoczyna się, a rozpoczęty ulega zawieszeniu, ma zastosowanie także do roszczeń alimentacyjnych. Przedawnienie co do wymienionych roszczeń biegnie nie tylko wtedy, gdy władza rodzicielska nie przysługuje obojgu rodzicom, lecz także wówczas, gdy władza ta nie przysługuje tylko temu z nich, od którego dziecko dochodzi alimentów”.

Tytułem podsumowania można więc wskazać, iż jeżeli rodzic, od którego dochodzone są alimenty nie był pozbawiony władzy rodzicielskiej, to można skutecznie od niego domagać się spełnienia swojego obowiązku alimentacyjnego za okres dłuższy niż 3 lata.

Gdyby jednak Sąd pozbawił ojca czy matkę władzy rodzicielskiej, to wówczas roszczenie to ogranicza się tylko do lat trzech. Istnieje tu więc pewien paradoks, gdyż sytuacja rodzica pozbawionego władzy rodzicielskiej w kontekście terminu przedawnienia roszczeń alimentacyjnych jest korzystniejsza od rodzica, którego władzy nie pozbawiono.

Przypomnieć w tym miejscu jeszcze należy, iż w sytuacji dochodzenia alimentów wstecz, tzn tych nie zasądzonych jeszcze wyrokiem istnieje dość istotne ograniczenia przewidziane w

Art. 137 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.:

§ 2. Niezaspokojone potrzeby uprawnionego z czasu przed wniesieniem powództwa o alimenty sąd uwzględnia zasądzając odpowiednią sumę pieniężną. W uzasadnionych wypadkach sąd może rozłożyć zasądzone świadczenie na raty.

Ile trwa proces rozwodowy

Dzisiejsze wydanie dziennika Rzeczypospolita powołując się na dane z Ministerstwa Sprawiedliwości spróbowało odpowiedzieć na pytanie, ile trwają w Polsce procesy rozwodowe.

Według danych uzyskanych przez gazetę przeciętna długość procesu dotyczącego rozwodu małżonków wynosi 7,4 miesiąca. Przy czym okres ten liczony jest od daty wpływu pozwu do Sądu Okręgowego, do daty wydania wyroku przez ten Sąd i nie uwzględnia ewentualnej apelacji. Co ciekawe okres ten systematycznie się wydłuża i w ciągu ostatnich kilku lat przeciętna długość procesu wzrosła o ponad miesiąc. Warto także dodać, iż najsprawniej rozwód można uzyskać w Świdnicy, a najdłużej zajmie nam to w Szczecinie.

Przyznać należy, iż z doświadczenia Kancelarii przed Sądem Okręgowym w Poznaniu wynika, iż okres ten jest podobny.

Oczywiście więc trzeba także na uwadze fakt, iż jest to wynik średni, mogą być więc procesy rozwodowe, które kończą się na jednej rozprawie – np. w wyniku uznania powództwa, braku podjęcia obrony- wyrok zaoczny, czy dogadania się stron. Są też i procesy, które mogą trwać i dobre kilka lat.

Wszystko zależy od konkretnych roszczeń składanych przez strony, czy jest to rozwód bez winy, czy z orzekaniem winy jednego z małżonka, czy Sąd decyduje także o losie dzieci.

autor: Kancelaria Adwokacko-Radcowskiej Kacprzak Kowalak sp.p. w Poznaniu:  www.kacprzak.pl/prawo-rodzinne

Alimenty maksymalne- czy są takie?

 

Niańka_odwiedza_własne_dziecko.jpeg
Carl Wenig [Public domain], Wikimedia Commons

W zasadzie zasadniczym i podstawowym problemem przy każdej sprawie alimentacyjnej jest odpowiedź na pytanie ile, w jakiej kwocie Sąd zasądzi alimenty od pozwanego rodzica. Zwykle Sąd bierze pod uwagę sytuację majątkową życiową obowiązanego oraz drugiego rodzica oraz potrzeby dziecka.

A co w sytuacji, gdy strony konfliktu są osobami bardzo majętnymi, osiągającymi ponad przeciętne zarobki, czy posiadające olbrzymi majątek.

Czy wówczas zasadnym byłoby domaganie się alimentów w kwocie dajmy na to 100 tyś złotych miesięcznie? Czy też istnieje jakiś pułap- szklany sufit, który hamuje skutecznie roszczenia alimentacyjne, mimo doskonałej sytuacji finansowej obowiązanego?

 Kodeks rodzinny i opiekuńczy w art 135 wskazuje co następuje:

 § 1. Zakres świadczeń alimentacyjnych zależy od usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego.

§ 2. Wykonanie obowiązku alimentacyjnego względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie albo wobec osoby niepełnosprawnej może polegać w całości lub w części na osobistych staraniach o utrzymanie lub o wychowanie uprawnionego; w takim wypadku świadczenie alimentacyjne pozostałych zobowiązanych polega na pokrywaniu w całości lub w części kosztów utrzymania lub wychowania uprawnionego.

W kontekście tych przepisów na tak postawione pytanie pytanie odpowiedzi udzielił Sąd Okręgowy z Piotrkowa Trybunalskiego, który w orzeczeniu z 08.07.13 r., sygn. akt II Ca 417/13), rozpatrywał pozew małoletniego przeciwko ojcu, będącego adwokatem i to adwokatem zarabiającym dość przyzwoicie.

Pomijając może szczegóły dotyczące stanu faktycznego, to wskazać warto, iż Sąd ten doszedł do wniosku, iż mając na uwadze wysoki poziom życia obojga rodziców (wykonywany zawód: adwokata i lekarza) i prawo dziecka do równej stopy życiowej, to nie można przyjąć iż uzasadnione potrzeby uprawnionego do alimentów sięgają kilku (w tym wypadku czterech) tysięcy złotych. Zdaniem Sądu żądana w pozwie kwota przewyższa znacznie średnie wynagrodzenie i jedynie niewielki odsetek społeczeństwa dysponuje takimi środkami na swoje comiesięczne wydatki.

Sąd przy tym ustalił, iż usprawiedliwione potrzeby małoletniego powoda zawierają się na poziomie około trzech tysięcy zł miesięcznie.

Zdaniem Sądu jest to jednocześnie suma maksymalna wynikającą z wysokiego poziomu życia rodziców, jednocześnie kwota ta obejmuje także zabezpieczenie potrzeb ponadpodstawowych, mimo iż w przypadku innych dzieci potrzeby te nie mogłyby być zaspokojone z powodu braku ku temu możliwości ich rodziców.

Tak więc drogi czytelniku jeżeli jesteś bogatym, a tak się złożyło, iż zostało przeciwko tobie skierowane roszczenie alimentacyjne, to powinieneś oczekiwać, iż zasądzone od Ciebie kwoty nie powinny przekroczyć tego rzędu wielkości. Mimo iż stać cię na łożenie na dziecko kwot większych, do czego już może nie prawo ale moralność zachęca.

autor: Bartosz Kowalak radca prawny w Kancelarii adwokacko radcowskiej Kacprzak Kowalak sp.p. w Poznaniu: http://kacprzak.pl

Koszty sprawy rozwodowej

autor grafiki:Frederic Taber Cooper [Public domain], via Wikimedia Commons
autor grafiki:Frederic Taber Cooper [Public domain], via Wikimedia Commons

Sprawa o rozwód jest jednym bardziej kosztownych postępowań sądowych, jeżeli chodzi o wynagrodzenie profesjonalnego pełnomocnika. Wynagrodzenie radcy prawnego lub adwokata to wydatek od tysiąca do kilku tysięcy złotych. Wynagrodzenie uzależnione jest od stopnia skomplikowania sprawy oraz przewidywanej długości postępowania. Postępowanie rozwodowe może bowiem zakończyć się na jednej rozprawie albo trwać kilka lat. Na jednej rozprawie zwykle kończą się postępowania, gdzie obie strony zgodnie wnoszą o rozwód bez orzekania o winie i nie mają wspólnych małoletnich dzieci. Żądanie orzeczenia winy w rozpadzie małżeństwa pociąga za sobą konieczność przeprowadzenia przez sąd długiego postępowania dowodowego (np. przesłuchania kilkunastu świadków) co oczywiście wydłuża proces. Dodatkowym czynnikiem wydłużającym postępowanie rozwodowe jest posiadanie przez małżonków małoletnich dzieci i brak zgody np. co do wysokości alimentów, które jedna ze stron będzie zobowiązana płacić na dzieci, częstotliwości kontaktów z dziećmi lub z kim dzieci będą mieszkać po rozwodzie.

Niejednokrotnie pełnomocnictw ustalają dodatkowe wynagrodzenie za stawiennictwo na rozprawach (np. począwszy od drugiej, trzeciej rozprawy) lub zwrot kosztów dojazdu gdy proces toczyć się będzie przed sądem w innym mieście niż siedziba kancelarii pełnomocnika – zwykle to koszt od 150 do 300 zł.

Oprócz kosztów reprezentowania przez pełnomocnika należy liczyć się również z kosztami sądowymi. Wnosząc pozew o rozwód należy uiścić opłatę sądową w wysokości 600 zł. W toku procesu mogą pojawić się dodatkowe koszty związane z koniecznością przeprowadzenia dowodu z opinii biegłych sądowych np. psychologa i pedagoga w sytuacji gdy jednocześnie w sprawie rozwodowej ustalana jest częstotliwość kontaktów z dziećmi. Sąd może nałożyć na stronę obowiązek zapłaty zaliczki na poczet opinii biegłych (zwykle kilkaset złotych). Koszty wynagrodzenia biegłych, która wchodzą w skład kosztów całego procesu, są następnie rozliczane w wyroku rozwodowym. Koszty procesu z reguły pokrywa strona z winy której doszło do rozpadu małżeństwa. W przypadku zgody strona na rozwód bez orzekania o winie lub  orzeczenia rozwodu z winy obojga małżonków, sąd zwykle obciąża kosztami procesu obie strony po połowie.

autor: Joanna Jędrzejewska radca prawny w Kancelarii Adwokacko-Radcowskiej Kacprzak Kowalak sp.p. w Poznaniu:  www.kacprzak.pl/prawo-rodzinne