Program 500 + a alimenty

Artykuł 138 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego stanowi, że w razie zmiany stosunków można żądać zmiany orzeczenia lub umowy dotyczącej obowiązku alimentacyjnego.

Przepis ten może mieć ważne znaczenie w kontekście ustawy o pomocy państwa w wychowaniu dzieci z dnia 11 lutego 2016 r. tzw. ustawy 500 +, która weszła w życie w dniu 1 kwietnia 2016 r. Ustawa ta przewiduje przyznanie świadczenia wychowawczego w kwocie 500 zł na drugie i kolejne dziecko, a po spełnieniu kryteriów dochodowych również na pierwsze dziecko.

Zmianą stosunków, w którym mowa w zacytowanym wyżej przepisie kodeksu rodzinnego jest niewątpliwie poprawa sytuacji materialnej dziecka, a ta przekłada się na obowiązek alimentacyjny rodzica. Mówiąc innymi słowami – jeżeli dziecku polepsza się sytuacja majątkowa to zobowiązany do alimentów rodzic może wnieść pozew o obniżenie alimentów.

W związku z tym, że ustawa 500 + nie wprowadziła żadnych uregulowań dotyczących tego jaki wpływ ma przyznanie jednemu rodzicowi kwoty 500 zł na dziecko na obowiązek alimentacyjny drugiego rodzica względem tego dziecka, należy poczekać na wypracowanie praktyki orzeczniczej sądów, ostatecznie zapewne Sądu Najwyższego .

Zapewne wielu dłużników alimentacyjnych wystąpi do sądu o obniżenie alimentów argumentując jak to wskazałam wyżej, że te dodatkowe 500 zł to polepszenie się sytuacji materialnej dziecka i jednocześnie zmiana stosunków która uzasadnia żądanie zmiany wyroku odnośnie alimentów.

Nie brak jednak głosów wielu prawników argumentujących, że obowiązek alimentacyjny jest fundamentalnym obowiązkiem rodzica, wyprzedzającym wszystkie inne jego obowiązki i sądy winny zasądzać od zobowiązanego rodzica alimenty „nie oglądając się” na pomoc od państwa. Podnoszony jest też argument, że pomimo braku zmiany przepisu art. 135 § 4 kodeksu rodzinnego, który mówi o tym, że świadczenia z pomocy społecznej lub funduszu alimentacyjnego, o którym mowa w ustawie z dnia 7 września 2007 r. o pomocy osobom uprawnionym do alimentów podlegające zwrotowi przez zobowiązanego do alimentacji oraz świadczenia dla rodziny zastępczej nie wpływają na zakres obowiązku alimentacyjnego, sądy powinny ten przepis stosować analogicznie do kwoty 500 zł z tytułu świadczenia wychowawczego.

Miejmy nadzieję, że sądy zdobędą się na salomonowe wyroki w takich sprawach. Inaczej okazać się może, że największym beneficjentem programu 500+ nie będą dzieci, ale rodzice zobowiązani do płacenia alimentów, którym w związku z otrzymaniem przez dziecko kwoty 500 zł zmniejszone zostaną alimenty.

autor: Joanna Jędrzejewska, radca prawny w Kancelarii Adwokacko-Radcowskiej Kacprzak Kowalak Sp. p. w Poznaniu, http://www.kacprzak.pl/prawo-rodzinne

Jak skutecznie dochodzić alimentów?

1660_blk_19329_zoom
By Deval Kulshrestha (Own work) [CC BY-SA 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)%5D, via Wikimedia Commons

Jeżeli zawodne okażą się próby porozumienia z drugim rodzicem co do wysokości alimentów dla dziecka, przed skierowaniem pozwu o alimenty do sądu należy odpowiedzieć sobie na pytanie jakiej kwoty alimentów zamierzamy się domagać dla naszego dziecka? Pamiętać przy tym należy, że dziecku należy się taka kwota alimentów, która pokryje jego usprawiedliwione potrzeby i będzie uwzględniała możliwości zarobkowe i majątkowe rodzica zobowiązanego do ich zapłaty.

W tym celu niezbędna jest dokładna analiza kosztów utrzymania dziecka ponoszonych w skali miesiąca, na które składają się m.in. wyżywienie, środki higieniczne, ubranie, zabawki, sprzęt sportowy, telefon komórkowy, Internet, kieszonkowe, wydatki przedszkolne lub szkolne, zajęcia pozalekcyjne. Ująć trzeba też wydatki ponoszone na mieszkanie np. czynsz, opłaty za media – jeżeli mieszkamy razem z dzieckiem, połowa tych kosztów będzie przypadała na dziecko. Nie należy również zapominać o wydatkach ponoszonych na dziecko co kilka miesięcy jak np. wizyty u lekarza, zakup leków lub co roku – np. wyjazdy wakacyjne, remonty w pokoju dziecka. Aby zapewnić przejrzystość wydatków ponoszonych na dziecko zarówno dla sądu jak i drugiego rodzica, analizy takiej najlepiej dokonać w arkuszu kalkulacyjnym. W Internecie z łatwością można znaleźć wzory takich arkuszy.

Niejaką formą świadczenia alimentacyjnego jest również codzienna opieka sprawowana nad dzieckiem i osobiste starania o jego wychowanie. Jeżeli zatem drugi rodzic nie sprawuje nad dzieckiem opieki wcale lub w bardzo ograniczonym zakresie to będzie na nim spoczywał większy ciężar pokrycia kosztów utrzymania dziecka.

Jeżeli możliwości zarobkowe i majątkowe obojga rodziców są podobne i w równy sposób dzielą się opieką nad dzieckiem to otrzymaną kwotę miesięcznych wydatków na dziecko należy podzielić na pół i tak uzyskana kwota będzie kwotą alimentów, której zapłaty będziemy się domagać od drugiego rodzica. Odmiennie ukształtowane możliwości zarobkowe i majątkowe rodziców oraz odmienna częstotliwość opieki sprawowanej nad dzieckiem będą determinowały wysokość alimentów, których będziemy dochodzić w sądzie.

Należy pamiętać, że skoro nie udało nam się porozumieć z drugim rodzicem, to sądowa sprawa o alimenty będzie miała charakter sporny. Wiąże się z tym konieczność udowodnienia ponoszonych wydatków na dziecko np. za pomocą rachunków, wydruków z rachunku bankowego, zaświadczeń lekarskich jeżeli ponosimy wydatki związane z leczeniem dziecka. Jeżeli ponoszonych wydatków nie jesteśmy w stanie udowodnić na podstawie dokumentów, warto zawnioskować o przesłuchanie świadków, którzy potwierdzą, że nasze dziecko dwa razy w tygodniu uczęszcza na dodatkowe zajęcia, przebywa pod opieką niani czy ma problemy zdrowotne.

Pozew o alimenty wnosi się do sądu rejonowego, właściwego dla miejsca zamieszkania dziecka. Strona domagająca się alimentów jest zwolniona od kosztów sądowych, co oznacza m.in., że z wniesieniem pozwu nie wiąże się obowiązek uiszczenia opłaty sądowej. Pamiętać jednak należy, że zwolnienie od kosztów sądowych nie jest równoznaczne ze zwolnieniem od ewentualnego obowiązku zwrotu kosztów zastępstwa procesowego drugiej strony tzn. gdy jest ona reprezentowana przez radcę prawnego lub adwokata. A ten obowiązek może zaistnieć w sytuacji przegrania choćby w części sprawy np. zasądzenia przez sąd niższej kwoty alimentów niż tej, której się domagaliśmy. Wracając zatem do pytania postawionego na początku, warto dokładnie przemyśleć jaka kwota alimentów jest uzasadniona potrzebami dziecka, bo „przeszacowanie” może dodatkowo kosztować.